<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Zawoja to ja</title>
	<atom:link href="http://www.zawoja.org.pl/robots.txt/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.zawoja.org.pl</link>
	<description>Wszyscy mają bloga, mam i ja ..</description>
	<lastBuildDate>Mon, 08 Feb 2010 13:04:09 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.8.4</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Nudnawe wakacje</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=36</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=36#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 13:04:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[Castle Party]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[nuda]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[rynek]]></category>
		<category><![CDATA[sklep muzyczny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=36</guid>
		<description><![CDATA[Przez następne  dni zajmowałem się pisaniem z świeżo spotkanymi ludźmi . Jakby nie patrzeć miałem już jakiś znajomych .  Pamiętam, że godzinami potrafiłem pisać o wszystkim dosłownie z nimi. Marcin dał znać, że będzie w lipcu w Poznaniu. Miałem przemożną chęć na jakiś koncert. Naprawdę chętnie bym po uczestniczył. Szukałem w necie  różnych  wydarzeń. Jedyne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Przez następne  dni zajmowałem się pisaniem z świeżo spotkanymi ludźmi . Jakby nie patrzeć miałem już jakiś znajomych .  Pamiętam, że godzinami potrafiłem pisać o wszystkim dosłownie z nimi. Marcin dał znać, że będzie w lipcu w Poznaniu. Miałem przemożną chęć na jakiś koncert. Naprawdę chętnie bym po uczestniczył. Szukałem w necie  różnych  wydarzeń. Jedyne w miarę sensowne co w najbliższym czasie miało nastąpić to Castle Party i Woodstock, na które i tak raczej bym się nie udał. Z resztą z kim.  Oglądałem filmy z Woodstocku, a potem zapis koncertu Metallicy z San Diego .  Zazdrościłem trochę dziewczynom i Marcinowi,  bo  mieli w planach zaliczyć zarówno CP jak i  również  PW. Zostawało mi niestety siedzieć samemu w chacie. Przed wypadem na CP Marcin pojawił się w PO. Tradycyjnie był w towarzystwie Jowity.  Spotkałem się z nimi . Wybrałem oczywiście tę drugą opcję. <span id="more-36"></span>Widząc się na rynku zaczęliśmy gadać na temat obu festiwali , na które się wtedy wybierali.  Farciarze .</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-37" title="stary_rynek_noca_fontanna" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/stary_rynek_noca_fontanna-150x150.jpg" alt="stary_rynek_noca_fontanna" width="128" height="128" /></p>
<p>Marcin miał ze sobą płyty.  Pożyczył mi je do następnego spotkania . Castle Party to jeden wielki bal przebierańców i byłem ciekawy jakie kreacje zamierzali nabyć. Nie chcieli na razie opisywać. Sam zobaczę jak wrócą z imprezy i dodadzą zdjęcia na photobloga bądź na nk. Właśnie mówiąc o photoblogu naszła mnie jakaś przemożna chęć stworzenia takowego. Pod koniec spotkania poszedłem z nimi do sklepu muzycznego,  gdzie Jowita nabyć chciała jakąś płytę. Drzwi szklane tego sklepu posiadały plakat jakieś imprezy organizowanej we wrześniu.  Myślę, że się na niego udam . Jowita wybrała jakąś płytę Theriona i Sui Generis Umbra. Nie znałem ani jednej, ani drugiej grupy muzycznej. Przynajmniej do czasu. Opuściłem ich mniej więcej około pory obiadowej. Widać było, że chcieli być sami. Wcale nie uśmiechało mi się błądzenie po mieście bez konkretnego celu, więc udałem się z powrotem do domciu .</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=36</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznanie wirtualnej koleżanki i uczestniczenie na koncercie</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=33</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=33#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 12:05:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[KFC]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[PKP]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[u bazyla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=33</guid>
		<description><![CDATA[Podróż do Bazyla długo już nie trwała .Nie miałem żadnego pojęcia  na temat poznańskich klubów undergroundowych. Obawiałem się, że z racji wieku nie do końca pełnoletniego nie wpuszczą mnie do środka. Z drugiej jednak strony jeżeli miałoby tak nawet być to nie byłbym sam,  ponieważ  Monika i jej koleżanka były nawet młodsze. Wpuścili nas bez [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Podróż do Bazyla długo już nie trwała .Nie miałem żadnego pojęcia  na temat poznańskich klubów undergroundowych. Obawiałem się, że z racji wieku nie do końca pełnoletniego nie wpuszczą mnie do środka. Z drugiej jednak strony jeżeli miałoby tak nawet być to nie byłbym sam,  ponieważ  Monika i jej koleżanka były nawet młodsze. Wpuścili nas bez najmniejszego problemu. Po zakupieniu biletu stanąłem gdzieś w kącie. Pamiętam, że rozglądałem się naokoło obserwując różnych  charakterystycznych  ludzi. Monika wraz z Jowitą i Marcinem zniknęli mi z pola widzenia.  Zaniepokoiło mnie to znacznie . W pewnej chwili jakaś dziewoja z drugiego końca sali zaczęła na mnie spoglądać, co w jakiś sposób zaczęło mnie krępować. Podeszła do mnie. Zwierzyła się, że skądś mnie zna. Parę chwil później miałem się przekonać, że rozmawiałem z koleżanką z lasta, jeszcze do niedawna – swoją e –friend ( znajoma, z którą utrzymuje się kontakt głównie wirtualnie ). Trochę mnie to odprężyło. Mieliśmy bowiem wspólne tematy . Oczywiście trudniej było je poruszać w rzeczywistości. Mimo wszystko od słowa do słowa zacząłem się rozkręcać. I chwała, że akurat na nią trafiłem. Podszedł do nas jakiś koleś z kuflem piwa i pytał się jak się bawimy i czy lubimy Azarath. Wszyscy powiedzieli zgodnie, że tak. Miałem nadzieje, że się nie wyda, że nie miałem bladego pojęcia na temat tego zespołu. Wkrótce na scenę wkroczyli frontmani wspomnianej kapeli. Ludzie czekali cierpliwie.  Znajoma, której na imię Sylwia zapytała się gdzie mieszkam . Podałem jej więc adres. Zaraz pod sceną zrobiło się bardziej gęsto. Swoją drogą fajnie to wyglądało. Można by powiedzieć, że pod sceną zrobiło się „ czarno” biorąc pod uwagę kolor stroju ludzi, którzy w następnym momencie zająć się mięli pogo. Oczekiwany Azarath rozpoczął koncert. Ludzie zaczęli skakać pod sceną.  Sylwia namawiała mnie do przyłączenia się do ludzi . W końcu się przełamałem i wskoczyłem pomiędzy innych. To było cudowne doświadczenie. Niejednokrotnie wylądowałem na podłodze. Sylwia z koleżanką również  bawiły się pod sceną.  Podobało mi się jak niektórzy bawiący się pod sceną ludzie wywijali kłakami. <span id="more-33"></span>Profesjonalnie nosi to nazwę headbangingu i w sumie sam chciałbym mieć na tyle długie włosy, by  sobie na podobny luksus pozwolić w trakcie trwania koncertów. W taki właśnie sposób spędziłem cały, dosłownie cały czas trwania koncertu.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-34" title="31607.3" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/31607.3-150x150.jpg" alt="31607.3" width="150" height="150" /></p>
<p>Byłem mocno zasapany i zmęczony, ale jednak warto było . Co więcej doszedłem do wniosku, że pełne uczestniczenie na koncertach świetnie odstresowuje. Po koncercie wypiłem piwo postawione przez chłopaka Jowity, który  również  się tam znalazł. Jakiś koleś zaczął z nami dyskutować na temat współczesnych kapel metalowych. Nie miałem zbyt wiele do powiedzenia w tej kwestii, więc się w ogóle nie odzywałem. Wychodząc z Bazyla w dość dużej grupie ( Sylwia z Martyną do nas dołączyły ) postanowiliśmy udać się na PKP coś zjeść, a następnie odprowadzić Jowitę i Marcina do dworca głównego, skąd rano mięli wyjechać do rodzimego Czerwonaku. Też tak uczyniliśmy. PKP roił się o tamtej porze od zaczepiających ludzi żuli i brzydko się wyrażając różnej maści penerów, więc nie czułem się zbyt bardzo bezpiecznie.  Przeszliśmy przez drzwi szklane, by zająć miejsce w KFC. Złożyliśmy się,  by  zamówić kubełek z panierowanymi kawałkami kurczaka. Rozmawialiśmy – myślę, że dość długo na temat wierzeń  i  filozofii. Po raz pierwszy udało mi się wdać w podobną  rozmowę . W rodzimym Sierakowie ludzie potrafili rozmawiać co najwyżej na tematy dość przyziemne i oscylujące tematycznie wokół życia codziennego. Nawet nie zwróciliśmy uwagi, gdy zaczęliśmy mówić na temat manipulacji poprzez reklamy. Czas mijał dość szybko . W Poznaniu mieszkałem od niedawna. Wiadomo, że w większych miastach stopień przestępczości jest dość wysoki, więc obawy rodziców na temat mojego bezpieczeństwa byłyby w pełni uzasadnione. Wysłałem jej sms- a , w którym dałem znać gdzie jestem i kiedy mniej więcej się pojawię. Na PKP nie doszło tej nocy do żadnych przykrych incydentów. Odprowadziliśmy znajomych na dworzec główny,  by  wkrótce zacząć się rozchodzić. Sylwia była ciekawa do której szkoły się przypiszę i tym samym czy będę jej przyszłym kolegą z klasy. Zobaczymy. Bez problemu dotarłem do domu. Pamiętam, że na zegarku widniała godzina 4.00 w nocy. Nie ukrywając czułem się potwornie senny, więc po prostu walnąłem się na łóżko i zasnąłem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=33</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznanie kolejnych ludzi &#8211; tym razem w biedronce</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=29</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=29#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2010 10:41:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[Azarath]]></category>
		<category><![CDATA[biedronka]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[u bazyla]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=29</guid>
		<description><![CDATA[Nie wiem czy to wpływ spotkania z Moniką, czy po prostu zwykła bezczynność popchnęły mnie do ponownego przeczytania „ Wywiadu z wampirem” . Książka jest bardzo  interesująca . Język jakim posługuje się pani Rice sprawia, że czyta się ją jednym tchem. W międzyczasie pisałem z Moniką i Luizą, która pojawiła się na czas krótki na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem czy to wpływ spotkania z Moniką, czy po prostu zwykła bezczynność popchnęły mnie do ponownego przeczytania „ Wywiadu z wampirem” . Książka jest bardzo  interesująca . Język jakim posługuje się pani Rice sprawia, że czyta się ją jednym tchem. W międzyczasie pisałem z Moniką i Luizą, która pojawiła się na czas krótki na gg. Stara, poczciwa koleżanka z Międzychodu byłą ciekawa co tam u mnie. Na miejscu nic ciekawego się nie dzieje. Nie będę ukrywał, że i ja w sporej części się nudziłem przez ten miesiąc pobytu tutaj. Nadszedł w końcu dzień spotkania z Moniką i koncert w klubie „ u  Bazyla”. Jeszcze z początku swojego pobytu w Poznaniu przywiązywałem wagę do image . Oczywiście to istna głupota. Ważne co ma się w głowie, a nie na sobie. Te całe ramoneski, glany i ciemne stroje podkreślające przynależność do pewnej subkultury są zbędne.  Więcej . Powiem, że są efektem pierwotnego zauroczenia danym klimatem.  W dalszym ciągu lubię ciemne kolor- ale nie dlatego, że podkreśla metalowość i zuo. Po prostu dobrze się w nim czuje i tyle. Mniejsza jednak o to.  Specjalnie wypastowałem swoje martensy na tę okazję . Monia dała znać, że wychodzi i będzie czekać pod marketem. Ruszyłem z kopyta,  by  do niej dołączyć. <span id="more-29"></span>W końcu się z nią spotkałem. Mieliśmy udać się teraz prosto do Bazyla. Po drodze mówiliśmy na temat muzyki i  Anny Rice.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-30" title="moon36" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/moon36-150x150.jpg" alt="moon36" width="135" height="135" /></p>
<p>Zanim pojawiliśmy się na miejscu zdradziła mi, że pozna mnie ze swoimi znajomymi. Wcześniej jednak ktoś do niej zadzwonił. Po odebraniu telefonu dała znać, że spotkamy się z jej koleżanką i jej chłopakiem w biedronce. Wzięliśmy więc azymut na owy market. Wkrótce znaleźliśmy się na miejscu.  Przeszliśmy przez drzwi szklane schodząc schodami w dół i szukając tym samym znajomych Moni .  Po krótkiej chwili znaleźliśmy ich. Rasowe metaluchy. Serio. Na ziemi międzychodzko- sierakowskiej takich nie widziałem. Koleś kłaki do samego pasa, zaś laska imitowała Tarje Turunen z Nightwish.  Moje wcześniejsze obawy uaktywniły się. Monika przedstawiła mnie znajomym. Chwilę gadaliśmy o koncercie Azarath’a w Bazylu. Po zrobieniu pewnych zakupów ( % ) udaliśmy się na miejsce. Przez całą drogę rozmawialiśmy o filmach grozy i  szkole. Wszyscy byliśmy jakby nie patrzeć w wieku licealnym. Ja sam przeniesiony zostałem później do Poznańskiego liceum, w którym spotkanie rozmaitej maści indywidualistów nie było całkowicie trudne. O koncercie, jego przebiegu  i  poznaniu kolejnych ludzi napiszę nieco później. Właśnie szykuje się na koncert Kata i niedługo będę wychodził z domu.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=29</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Ponowne spotkanie Moniki</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=26</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=26#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 17:03:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[koncert]]></category>
		<category><![CDATA[księgarnia]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[spotkanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=26</guid>
		<description><![CDATA[Kilka dni później podłączono nam Internet. Zacząłem więc z niego korzystać.   Miałem kupę wiadomości od znajomych z Międzychodu, Poznania jak i również od Moniki, którą niedawno poznałem . Wcześniej zajmowałem się czytaniem Metal Hammera sporo się o samym metalowym undergroundzie dowiedziałem.  Pisząc z Moniką przesłuchiwałem niektóre kawałki na you tubie . Monika podała mi szczegóły [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Kilka dni później podłączono nam Internet. Zacząłem więc z niego korzystać.   Miałem kupę wiadomości od znajomych z Międzychodu, Poznania jak i również od Moniki, którą niedawno poznałem . Wcześniej zajmowałem się czytaniem Metal Hammera sporo się o samym metalowym undergroundzie dowiedziałem.  Pisząc z Moniką przesłuchiwałem niektóre kawałki na you tubie . Monika podała mi szczegóły dotyczące koncertu, który odbył się u Bazyla. Oczywiście byłem na tym koncercie. Grał dość ciekawy zespół o nazwie Azarath. Z samą kapelą po raz pierwszy się raczej spotkałem. Na dobrą sprawę gęba mi się uśmiechnęła,  gdyż  wreszcie zacząłem poznawać ludzi. Jestem jednak ciekaw jak mnie odbiorą ludzie z ‘metalowego podziemia’. Wiadomo jak niektórzy ortodoksyjni fani takiej muzyki reagują na wszelkie przejawy komercji z robieniem „złego metalowca” na pokaz, bo to fajnie wygląda. To się profesjonalnie pozerstwem nazywa.  Oczywiście nie należę do powyższej grupy ludzi – mi po prostu  ta muzyka się podoba . No nie wiem….zobaczymy jak mnie odbiorą. Z dresikami , zwłaszcza tutejszymi nie chciałbym mieć zbyt wiele wspólnego. Monika z tego co wtedy zauważyłem była osobą żyjącą wręcz imprezami. <span id="more-26"></span>Na jej laście same wydarzenia. Nie wspomnę Przystanku Woodstock, Castle Party i  Metalmanii w roku następnym.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-27" title="ksiegarnia3b" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/ksiegarnia3b-150x150.jpg" alt="ksiegarnia3b" width="142" height="130" /></p>
<p>W końcu przestaliśmy nawijać o muzyce i przeszliśmy do rzeczy, tj. pisaliśmy odrobinę  o sobie. Ma podobne zainteresowania do moich. W ciągu następnych kilku dni w dalszym ciągu nic nie robiłem nie licząc oczywiście słuchania muzyki i oglądanie telewizji.  W końcu ruszyłem się z domu i całe szczęście, bo dwie ulice od siebie znów przypadkowo na nią natrafiłem . Wykorzystałem od razu sytuację zamieniając z nią słowo. Szła właśnie do księgarni, więc poszedłem z nią. Naprawdę inteligentna osoba jak na swój wiek ( miała 16 lat). Przechodząc przez drzwi szklane sklepu zauważyłem wielkie półki z  przeróżnymi  pozycjami. Monia chciała koniecznie coś unikalnego dostać. Sam przyglądałem się tytułom . W końcu znajoma wybrała „ Złodziej Ciał” Anny Rice. Osobiście przeczytałem „ Wywiad z wampirem” oraz „ Wampir Lestat”. Powiedziałem jej o tym. Obiecaliśmy sobie wymianę na przyszłość. Dwa dni później miałem się z nią spotkać z jej znajomymi, a przy okazji poznać jakiś ludzi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=26</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Poznanie pierwszej osoby w Poznaniu</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=23</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=23#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 05 Feb 2010 10:25:33 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[kolporter]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[rutyna]]></category>
		<category><![CDATA[supermarket]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=23</guid>
		<description><![CDATA[Do czasu, aż podłączony został Internet próbowałem zajmować się tym co zawsze . Czytałem książki, słuchałem muzyki  i  przesiadywałem przed telewizorem. W pewnym momencie zacząłem żałować tego, że się przeprowadziliśmy. Mieszkając w mało mi przyjaznym Sierakowie mogłem się przynajmniej do przyjaciół wybrać, zaś tutaj całe dnie spędzałem siedząc w domu. Brakowało mi kontaktu ze znajomymi.  [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Do czasu, aż podłączony został Internet próbowałem zajmować się tym co zawsze . Czytałem książki, słuchałem muzyki  i  przesiadywałem przed telewizorem. W pewnym momencie zacząłem żałować tego, że się przeprowadziliśmy. Mieszkając w mało mi przyjaznym Sierakowie mogłem się przynajmniej do przyjaciół wybrać, zaś tutaj całe dnie spędzałem siedząc w domu. Brakowało mi kontaktu ze znajomymi.  Mój los odmienił się dopiero, gdy postanowiłem przejść się z nudów do supermarketu . Nie znałem za dobrze miasta, nie znałem w ogóle tutejszych ludzi…przynajmniej osobiście, w realu, ani nie wiedziałem gdzie co jest. W pierwszych tygodniach po wyprowadzce z Sierakowa czułem się tutaj zupełnie wyobcowany. Jak już wspomniałem zmiana nastąpiła nieoczekiwanie. Udałem się do M1, gdzie błądziłem po sklepach . Miałem przy sobie listę zakupów, także poruszając się po sklepie skrupulatnie ją realizowałem. Wszystkie potrzebne mi produkty udało mi się zdobyć po kwadransie pobytu. Jakimś trafem natknąłem się na kolportera . Miałem jeszcze trochę drobnych, więc zdecydowałem się na to, by minąć otwarte na oścież drzwi szklane i  stanąć przy czasopismach. Trafiłem jakimś cudem na Metal Hammer i Mystic Arts. Oba czasopisma wziąłem w ręce,  by  stanąć w kolejce. Za mną stanęła jakaś dziewczyna. Gdy się odwróciłem spojrzała się znacząco. <span id="more-23"></span>Po zapłaceniu za zakupione gazetki stanąłem przed kolporterem sprawdzając szczegółowo te miesięczniki.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-24" title="Kolporter001" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/Kolporter001-150x150.jpg" alt="Kolporter001" width="146" height="146" /></p>
<p>Kolporter opuściła ta dziewczyna i co bardziej mnie zaskoczyło podeszła do mnie. Przedstawiła się i zaczęliśmy ze sobą gadać. Wyjaśniłem jej, że nie dawno wprowadziłem się do Poznania i nie znam ani miasta, ani ludzi, tudzież nieswojo się czuję.  Wskazując na to co trzymam w ręce zapytała się czy jestem pasjonatem takiej muzyki . Moja odpowiedź byłą pozytywna, co tylko nakręciło dalszy tok rozmowy. O ile dobrze sobie przypominam chciała wiedzieć jakie zespoły bardziej mi się podobają i czy jestem zainteresowany pójściem na jakiś koncert w mieście. Zgodnie z prawdą dopowiedziałem, iż kapelami, które wałkuje z przyjemnością są jak na razie Metallica, KoRn, Nile i  Morbid Angel.  Na koncert z przyjemnością się wybiorę, jeżeli będę wiedział gdzie on jest. Oczywiście miałem wówczas wątpliwości czy nie wezmą mnie za kindermetala i zrugają jak tylko się da. Nie mówiłem jej tego . Na sam koniec podałem jej swój Nick na last.fm i odeszłam w stronę swojego domu. Kawałem mnie odprowadziła. Właśnie Monika ( tak miała na imię ta mroczna nieznajoma ) stała się źródłem który wprowadził mnie porządnie w metalowy underground w Poznaniu za co jestem jej dozgonnie wdzięczny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=23</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Trudny początek</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=20</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=20#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 16:54:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=20</guid>
		<description><![CDATA[Początek jak to początek – trudny . Leżąc na kanapie przesłuchiwałem „ Ithyphallic” dochodząc do wniosku, że bardzo mi się podoba. Jak to się stało, że wcześniej się z tą kapelą nie spotkałem.  Czytałem również książkę z cyklu” Kroniki Wampirów” Anny Rice . Poza przereklamowanym Harrym Potterem nie spotkałem się jeszcze z czymś konkretnym z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Początek jak to początek – trudny . Leżąc na kanapie przesłuchiwałem „ Ithyphallic” dochodząc do wniosku, że bardzo mi się podoba. Jak to się stało, że wcześniej się z tą kapelą nie spotkałem.  Czytałem również książkę z cyklu” Kroniki Wampirów” Anny Rice . Poza przereklamowanym Harrym Potterem nie spotkałem się jeszcze z czymś konkretnym z zakresu książek nieobowiązkowych. Sporo ludzi chwali tę serię, więc postanowiłem poczytać i osobiście się przekonać o tym, czy książki pani Rice rzeczywiście godne są pochwał. Z ręką na sercu przyznam, że czyta się je dosyć szybko. Internet podłączyć nam mieli miesiąc później. Przez ten czas niewiele się działo w moim życiu. Słuchałem  starych płyt, wałkowałem zakupiony album „ Nile”, czytałem książkę  i  przesiadywałem przed srebrnym ekranem.  W efekcie dzień był dniowi podobny . Z czasem stawało się to dosyć męczące. Internet – wystarczy spojrzeć jak daleko stał się ważny i niezbędny do trzymania jakiegokolwiek standardu.  <span id="more-20"></span>Przede wszystkim zapewnia komunikację z innymi ludźmi, co jest jego mocnym plusem .</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-21" title="Bkinepolis1_0007" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/Bkinepolis1_0007-150x150.jpg" alt="Bkinepolis1_0007" width="140" height="136" /></p>
<p>Odratowała mnie Emila, która zaproponowała mały wypad do kina. Nie miałem i tak niczego do roboty, to też zgodziłem się na mały seans w Kinepolis. Udaliśmy się więc na miejsce. Drzwi szklane budynku, w którym mieściło się kino przytrzymywane było przez dwóch funkcjonariuszy policji, zaś trzeci wyprowadzał skutego dresika.  Zapewne  coś „inteligentnego” uczynił. Kupiliśmy w kasie bilet i popcorn,  by  zająć następnie miejsce w sali. Światła zgasły.  W sam raz trafiliśmy na początek filmu . Film był bardzo udany. W kinie spędziliśmy  z dwie godziny. Odchodząc minęła nas para…w znajomych klimatach. Koleś nawet się nie obrócił, ale jego dziewczyna tak. Uśmiechnęła się do mnie. Zaczynam doceniać to miasto. Ciekawe kiedy poznam jakiś ludzi, bo głupio i nie konstruktywnie spędzać dnie całe w domu. Tego wieczora ponownie wsłuchiwałem się w Nile.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=20</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pierwszy dzień w Poznaniu</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=17</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=17#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 15:47:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[internet]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[przeprowadzka]]></category>
		<category><![CDATA[płyty]]></category>
		<category><![CDATA[supermarket]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=17</guid>
		<description><![CDATA[Parę tygodni później zaczęliśmy pakować swoje rzeczy do kartonów . Ciężarówka przyjeżdżała raz po razie, aby przenieść tam nasze meble, sprzęt AGD, RTV i tak dalej, zaś na samym końcu kartony z rzeczami.  W ciągu trwania generalnej przeprowadzki panował prawdziwy chaos . Zdążyłem spotkać się ze wszystkimi znajomymi, z którymi utrzymywałem jak dotąd kontakt. Nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Parę tygodni później zaczęliśmy pakować swoje rzeczy do kartonów . Ciężarówka przyjeżdżała raz po razie, aby przenieść tam nasze meble, sprzęt AGD, RTV i tak dalej, zaś na samym końcu kartony z rzeczami.  W ciągu trwania generalnej przeprowadzki panował prawdziwy chaos . Zdążyłem spotkać się ze wszystkimi znajomymi, z którymi utrzymywałem jak dotąd kontakt. Nie miałem zbyt wiele pracy w tej kwestii.  Przede wszystkim pojawiłem się kilkakrotnie w Międzychodzie .  Będę utrzymywał z nimi jednak kontakt poprzez przesławny komunikator  oraz  przez rozmaite portale społecznościowe, w których zarówno ja jak i oni\ one są zarejestrowani \ e.  Do Poznania wyruszyłem pewnego pięknego późnowiosennego dnia.  Na miejscu wziąłem się za odpakowywanie swoich rzeczy i doprowadzenie pokoju do użytku . Plus minus zajęło mi to dwa dni. Z początku miałem ograniczony kontakt z kimkolwiek, ponieważ  nie miałem podłączonego Internetu. Odsłuchiwałem głównie płytki, które udało mi się nabyć przez ostatnie miesiące. <span id="more-17"></span>Powrót do początku słuchając KoRna był całkiem przyjemny i miał coś w sobie.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-18" title="Ratusz_Poznań_Woźna" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/Ratusz_Poznań_Woźna-150x150.jpg" alt="Ratusz_Poznań_Woźna" width="140" height="135" /></p>
<p>Wraz ze siostrą udałem się do pierwszego lepszego supermarketu,  aby  zrobić małe zakupy. Po wejściu do marketu Emila zaczęła szukać produktów chemicznych, środków piorących i jakiegoś żarcia. Chciałem jakoś bardziej zapamiętać ten dzień, zyskać pamiątkę, która upamiętniać będzie moje przybycie tutaj. Ni stąd, ni zowąd zwróciłem uwagę na sklep z płytami. Drzwi szklane wzbogacone były w kartką z dopiskiem „rabat”.  Nie mogłem tego tak przegapić. Wpadłem do tego sklepiku . Szukałem czegoś odpowiedniego. Hmm…dość długo stałem przy płytach.  Nie mogłem się zdecydować . W końcu zdecydowałem się na „ Ithyphallic” death metalowej formacji „ Nile”.  Przyciągnęła mnie nazwa zespołu i byłem ciekawy jak realizowany jest materiał w stosunku do nazwy kapeli. Po odejściu od kasy szedłem z siostrą przez ulicę. Minęły nas drące się na każdego dresy. Na usta ciśnie mi się tylko jedno określenie ich podsumowujące – plaga.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=17</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Krótko przed przeprowadzką</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=14</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=14#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 14:31:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[biedronka]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Poznań]]></category>
		<category><![CDATA[przeprowadzka]]></category>
		<category><![CDATA[u bazyla]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=14</guid>
		<description><![CDATA[Na samym wstępie pisałem coś o przeprowadzce i mam teraz zamiar opisać jak do niej doszło . Mógłbym w sumie opisywać co działo się w Sierakowie aż do tego czasu, tylko po co. Nic  szczególnego  się nie działo. Ludzie w miasteczku w którym jakimś cudem przeżyłem 17 lat nie wykazywali minimalnych oznak inteligencji, tolerancji, prezentowali [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Na samym wstępie pisałem coś o przeprowadzce i mam teraz zamiar opisać jak do niej doszło . Mógłbym w sumie opisywać co działo się w Sierakowie aż do tego czasu, tylko po co. Nic  szczególnego  się nie działo. Ludzie w miasteczku w którym jakimś cudem przeżyłem 17 lat nie wykazywali minimalnych oznak inteligencji, tolerancji, prezentowali sobą „ biedę” . W szkole również  nie wiele lepiej. Nauczyciele myśleli, że coś jest ze mną nie tak- według nich wdałem się w jakieś lewe towarzystwo , coś biorę, whatever. Myślenie stereotypowe do bólu. Ciężko było tam dosłownie wytrzymać. W końcu babcia z dziadkiem, którzy przeprowadzali się do Lubonia zaproponowali nam wprowadzenie się do budynku. Pod moją nieobecność miała miejsce krótka narada rodzinna, o której wyniku dowiedziałem się przychodząc zmęczony tym chorym środowiskiem, do którego ciężko było się przystosować. Musielibyście widzieć moją radość na gębie, gdy dowiedziałem się o przeprowadzce do Poznania . Poinformowałem swoich znajomych na pewnych portalach o swoim przeniesieniu się do stolicy Wielkopolski.  Jak się później okazało niektóre osoby pochodziły właśnie z tego miasta . <span id="more-14"></span>Byli w miarę dobrze poinformowani o wszystkim czym gardziłem w tym mieście. Mam nadzieje, że to się zmieni po przyjeździe do Poznania.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-15" title="Virgin snatch_22" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/Virgin-snatch_22-150x150.jpg" alt="Virgin snatch_22" width="150" height="150" /></p>
<p>W sumie to muszę wziąć na poprawkę fakt, iż wszędzie tak jest.  Również  znajdą się ludzie prymitywni, tępi i schematyczni. Mocnym plusem jednak jest obecność  ludzi obracających się w podobnych klimatach.  Kumpela zaprosiła mnie na jakiś koncert w Poznańskim Bazylu . Moja odpowiedź była pozytywna. Tylko sam nie wiem czy tam dotrę,  ponieważ  nie znam aż tak tego miasta. Pojawiłem się w Międzychodzie, by ze znajomą od tatuażu się spotkać. Wpierw poszliśmy do biedronki przechodząc przez drzwi szklane i kupując jakieś chipsy.  Opowiedziałem jej o okolicznościach przeprowadzki i przygotowaniach do niej . Udaliśmy się na stanicę, gdzie wypiliśmy piwko. Doszła do nas jej koleżanka, która  zaczęła na dobre słuchać gotyku. Zresztą jej odzienie mówiło samo za siebie…krzyż ankh na szyi, ciemne spodnie i koszulka. Mają na tyle dobrze, iż na miejscu niewielu, bo niewielu ich jest, ale trzymają się ze sobą ściśle i jest fajnie. Asia, bo tak na imię jednej z nich wyciągnęła aparat z torby i zrobiła parę zdjęć. Później przesłała mi je . Błąkałem się z nimi jeszcze z godzinę po czym wracałem powoli do domu. Na miejscu zastałem ojca wyciągającego puste kartony z auta.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=14</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Urodzinowe zakupy</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=10</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=10#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 12:54:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[glany]]></category>
		<category><![CDATA[Sieraków]]></category>
		<category><![CDATA[sklep odzieżowy]]></category>
		<category><![CDATA[tolerancja]]></category>
		<category><![CDATA[urodziny]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=10</guid>
		<description><![CDATA[Dzięki znajomości z tą właśnie koleżanką zyskałem kontakt, dzięki któremu nabywać  mogłem same klasyki . To podobało mi się najbardziej. Zyskałem więc i parę oryginalnych płyt Metallicy, Motorhead, Mayhem , Death i Morbid Angel. Zbliżały się powoli moje urodziny. Chciałem wybrać się do jakiegoś typowego sklepu z odzieżą rockową i ją nabyć, tak samo zresztą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzięki znajomości z tą właśnie koleżanką zyskałem kontakt, dzięki któremu nabywać  mogłem same klasyki . To podobało mi się najbardziej. Zyskałem więc i parę oryginalnych płyt Metallicy, Motorhead, Mayhem , Death i Morbid Angel. Zbliżały się powoli moje urodziny. Chciałem wybrać się do jakiegoś typowego sklepu z odzieżą rockową i ją nabyć, tak samo zresztą jak jakieś przyzwoite płyty. Namówiłem więc matkę na to. Udałem się z nią do takiego sklepu w Gorzowie .  Szukaliśmy dosyć długo takowego sklepu . Objechaliśmy dosłownie pół miasta, ale koniec końców znaleźliśmy taki sklep. Drzwi szklane zaopatrzone były w przyklejony taśmą plakat jakiegoś koncertu metalowego. Wszedłem do środka. Oczywiście sam – mamusia jedynie mnie podwiozła.  Zacząłem spoglądać na większość gadżetów, t- shirtów z logami zespołów itd. . <span id="more-10"></span>Szczególniejszą uwagę poświęciłem skórzanym kurtką, aczkolwiek tylko je przeglądałem….nie posiadałem na dzień tamtejszy takich środków, żeby tak po prostu którąś kupić.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-11" title="glany-20-dziurowe-z-4-ma_2148" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/glany-20-dziurowe-z-4-ma_2148-150x150.jpg" alt="glany-20-dziurowe-z-4-ma_2148" width="129" height="122" /></p>
<p>W końcu nabyłem koszulkę Metallici, glany marki Martens oraz  bojówki. Co do płyt….można je było zdobyć w pierwszym lepszym sklepie muzycznym. Udaliśmy się jeszcze do Rosemanna, w którym szybko znaleźliśmy stoisko z płytami.  Pieczołowicie poszukiwałem jakieś konkretnej płyty . Znalazłem album „ Genesis” Rotting Christ i zakupiłem go. Powrót do domciu był przyjemny i  radosny. W domciu zacząłem przesłuchiwać nabytą płytkę.  Cudowne  wprost. Szczególnie z tej płyty spodobały mi się „ Lex Talionis”, „ Quintesence”  oraz  „Under The name of a legion”.  Co do kwestii tolerancji – nic się nie zmieniło. Często idąc ulicami miasta byłem wytykany od szatana i tym podobne. Niemiło dość.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=10</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pojawienie się wraz ze znajomą w studiu tatuaży</title>
		<link>http://www.zawoja.org.pl/?p=6</link>
		<comments>http://www.zawoja.org.pl/?p=6#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 04 Feb 2010 11:32:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
				<category><![CDATA[ciekawe wydarzenia z  życia wzięte]]></category>
		<category><![CDATA[drzwi szklane]]></category>
		<category><![CDATA[Gorzów]]></category>
		<category><![CDATA[KFC]]></category>
		<category><![CDATA[metal gotycki]]></category>
		<category><![CDATA[studio tatuaży]]></category>
		<category><![CDATA[tatuaż]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.zawoja.org.pl/?p=6</guid>
		<description><![CDATA[W Sierakowie oczywiście poziom tolerancji jest znikły, toteż nie miałem łatwego życia . Sytuację komplikował fakt, że na miejscu niewielu było ludzi słuchających podobnej muzyki. Jedyni metale byli już grubo po 20 – tce i nie traktowaliby mnie poważnie,  gdyż  byłem za młody,  aby  cokolwiek na ten temat wiedzieć. Poniekąd mieli rację. Będąc w ich [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W Sierakowie oczywiście poziom tolerancji jest znikły, toteż nie miałem łatwego życia . Sytuację komplikował fakt, że na miejscu niewielu było ludzi słuchających podobnej muzyki. Jedyni metale byli już grubo po 20 – tce i nie traktowaliby mnie poważnie,  gdyż  byłem za młody,  aby  cokolwiek na ten temat wiedzieć. Poniekąd mieli rację. Będąc w ich mniemaniu kindermetalem skazany byłem na wegetowaniu w tej wiosce. Miałem taki okres czasu, gdy masowo  pozyskiwałem muzykę.  Któregoś pięknego dnia założyłem sobie last.fm, na którym rejestrowałem swoje odtworzenia . Miało to też inne  ciekawe  zastosowanie. Dzięki temu korzystaniu z tego portalu poznałem wielu ludzi, z którymi zacząłem utrzymywać kontakt. Wreszcie zacząłem się otwierać na ludzi, choć  nie trwało to od razu. Znajomi mnie nakłaniali, żebym zrobił coś z włosami. Nie podobało im się, że miałem dłuższe niż zwykle. Ogólnie to było  potworne. W szkole również  patrzeli na mnie wilkiem. Oczywiście było to chore w pełnym tego słowa znaczeniu. Głupota i prymitywizm ludzki nie zna żadnych granic. Z jedną poznaną kumpelą z okolic umówiłem się na studia tatuaży. Odrobinę mnie to zaniepokoiło. Szczerze mówiąc nie chciałem robić sobie „dziary” – zresztą nie miałem na czym jej robić. Zero mięśni. Zgodziłem się jednak. Spotkałem się z nią w Międzychodzie. <span id="more-6"></span> Wyjechałem wraz z nią spod Kościuszki do Gorzowa . Słuchaliśmy muzyki w drodze. Nigdy nie słuchałem Tristanii i After Forever . Spodobało mi się to.</p>
<p><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-7" title="TUMI_281008" src="http://www.zawoja.org.pl/wp-content/uploads/2010/02/z5862565X-150x150.jpg" alt="TUMI_281008" width="159" height="159" /></p>
<p>Gatunkowo podlega to pod metal gotycki z tego co się dowiedziałem. Po przyjeździe łaziliśmy po mieście wpadając do jakiegoś większego marketu. Koleżanka porobiła obfite zakupy, zaś ja temu przyglądałem się misternie. Koniec końców znaleźliśmy się pod studiem tutauażu i piercingu.  Wparowaliśmy do środka więc . Po chwili drzwi szklane na korytarzu otworzyły się, a w nich pojawiły się trzy abstrakcyjne postacie. Jedna laska przypominająca Morticie Adams i koleś z irokezem pofarbowanym na zielono. Koleś dziarający ( robiący tatuaże ) był wielkim metalem z tatuażami chyba na całym ciele. W końcu Kumpela wsiadła na fotel i zażyczyła sobie dziary.  Koleś zaczął misternie wykonywać to co mu polecono . Po upływie dłuższego czasu miała już aniołka na ramieniu.  Zaczęła mnie namawiać do tego bym sam sobie zrobił . Koleś  również  zaczął mnie namawiać. Rzuciłem okiem czy wszystko wygląda sterylnie po czym wsiadłem. Wpierw jednak wybierałem wzór, a po tej czynności koleś zaczął tworzyć czaszkę na ramieniu. Cholera, dziwnie się czułem z takim obrazkiem na ciele.  Wlecieliśmy jeszcze do KFC, by później powrócić do Międzychodu. W domu pojawiłem się wieczorem.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.zawoja.org.pl/?feed=rss2&amp;p=6</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
