Nudnawe wakacje
Przez następne dni zajmowałem się pisaniem z świeżo spotkanymi ludźmi . Jakby nie patrzeć miałem już jakiś znajomych . Pamiętam, że godzinami potrafiłem pisać o wszystkim dosłownie z nimi. Marcin dał znać, że będzie w lipcu w Poznaniu. Miałem przemożną chęć na jakiś koncert. Naprawdę chętnie bym po uczestniczył. Szukałem w necie różnych wydarzeń. Jedyne w miarę sensowne co w najbliższym czasie miało nastąpić to Castle Party i Woodstock, na które i tak raczej bym się nie udał. Z resztą z kim. Oglądałem filmy z Woodstocku, a potem zapis koncertu Metallicy z San Diego . Zazdrościłem trochę dziewczynom i Marcinowi, bo mieli w planach zaliczyć zarówno CP jak i również PW. Zostawało mi niestety siedzieć samemu w chacie. Przed wypadem na CP Marcin pojawił się w PO. Tradycyjnie był w towarzystwie Jowity. Spotkałem się z nimi . Wybrałem oczywiście tę drugą opcję. Widząc się na rynku zaczęliśmy gadać na temat obu festiwali , na które się wtedy wybierali. Farciarze .

Marcin miał ze sobą płyty. Pożyczył mi je do następnego spotkania . Castle Party to jeden wielki bal przebierańców i byłem ciekawy jakie kreacje zamierzali nabyć. Nie chcieli na razie opisywać. Sam zobaczę jak wrócą z imprezy i dodadzą zdjęcia na photobloga bądź na nk. Właśnie mówiąc o photoblogu naszła mnie jakaś przemożna chęć stworzenia takowego. Pod koniec spotkania poszedłem z nimi do sklepu muzycznego, gdzie Jowita nabyć chciała jakąś płytę. Drzwi szklane tego sklepu posiadały plakat jakieś imprezy organizowanej we wrześniu. Myślę, że się na niego udam . Jowita wybrała jakąś płytę Theriona i Sui Generis Umbra. Nie znałem ani jednej, ani drugiej grupy muzycznej. Przynajmniej do czasu. Opuściłem ich mniej więcej około pory obiadowej. Widać było, że chcieli być sami. Wcale nie uśmiechało mi się błądzenie po mieście bez konkretnego celu, więc udałem się z powrotem do domciu .
Tags: Castle Party, drzwi szklane, nuda, Poznań, rynek, sklep muzyczny
